Z mych tysiąca najsłodszych nadziei obrany,
Oddalam się od ciebie. Gdzie twój Alba tyle
Ma wszechwładzy z Domingiem — tam strącone w pyle
Twoje dziecko łzy roni. Wszak byli świadkami —
Tłum dworzan, drżące grandy wraz z mnichów bractwami,
Gdyś raczył uroczyste dać mi posłuchanie.
Nie chciej mnie więc zawstydzać i tak ranić, panie,
Dając mnie dworskiej czerni78 w pośmiech bezlitośnie,
Aby moją sromotę wyszydzali sprośnie,
Że obcy twoją łaską bez miary się poi,