Nie weselszy porzuca. — Próżnośmy tu byli,

Zagadkowe milczenie gdybyście raczyli

Raz przerwać i ta, książę, serca tajemnica

Niechby się raz odkryła przed sercem rodzica

Dla syna jedynego, by okupić błogą

Spokojność — nigdy ojcu nie będzie za drogo.

Nawet nie ma życzenia, choćby się je kryło,

By z dzieci najmilszemu niebo odmówiło.

Carlos milczący stoi ze spuszczonym wzrokiem.

Niegdyś, w murach Toledo, pamiętam, jak dumnie