Karol hołdy odbierał, a książęta tłumnie

Cisnęli się do ręki twej ucałowania.

Wtem na raz — na raz jeden, kornie czoło skłania

Sześć królestw do stóp twoich. Ja przy tobie stałem

I na dumną krew młodą z rozkoszą patrzałem,

Jak ci lice krasiła5 i jak falowała

Twą piersią, która żądzą czynu rozgorzała.

Patrzałem na twe oczy, jak tłum obiegały,

Iskrzyły się weselem, mówić się zdawały,

Żeś, książę, syt jest szczęścia!