I który...
CARLOS
wpadając żywo w jej słowa
Był poezją — nie więcej. W mej głowie
Dziwne czasem marzenia biorą życie w słowie;
Ale marne to życie ginie z urodzeniem.
Ot i wszystko — tę fraszkę100 pokryjmy milczeniem.
EBOLI
oddala się ze zdumieniem i przez pewną chwilę śledzi Carlosa badawczym okiem
Wyczerpałam me próby — i bezsilne groty