Dlań widzialna. Ona to była domniemaną,

Gdziem ja się tak bez granic sądziła kochaną?

Oszustwo bezprzykładne!... A jam mu tak szczerze

Wyznała moją słabość!

po chwilowym milczeniu

Ja w siłę nie wierzę

Miłości bezwzajemnej! Ległoby w tej próbie

Kochanie bez nadziei.

Lekceważyć sobie

To, za czym najświetniejszy król goni daremnie!