Ze łzami skargę na nas do króla podała.

Całą młodzież zebrano, żądając wydania

Winnego. Król się zaklął, że to ukarania

Surowego nie ujdzie, chociażby synowi.

Stałeś z dala struchlały — widząc to — królowi

Do nóg padłem wołając: „Jam winę popełnił!”

A ojciec swoją zemstę na swym dziecku spełnił.

MARKIZ

Czemu, książę, ten obraz budzisz w mym wspomnieniu?

CARLOS