KRÓL

Świat cały — to oszkalowanie —

I ja sam! Ot — tu leżą do jej potępienia

Nieodparte dowody — a są bez wątpienia

I inne, które jeszcze mogą mnie uderzyć

Sroższym gromem. Markizie! — jak ciężko uwierzyć...

Ach! Jak ciężko w to jedno. Któż zarzuca winę

Jej, że zdolną spaść była ona aż w głębinę

Takiej hańby? Czyliż mi wszystko nie pozwala

Mniemać raczej, że taka Eboli ją kala?