On — swego przyjaciela krzywdzi podejrzeniem!

To potwarz! Cóż mi zrobił, że go kalam plamą

Tak nikczemnej słabości? Ja grzeszę tą samą

Nieufnością, o którą jego winię. Zdumieć

To go mogło — przyznaję, bo czy mógł zrozumieć

Taką skrytość niezwykłą w swoim przyjacielu?

Nie mogę ci oszczędzić cierpień; i w tak wielu

Troskach dręczę twą duszę!

Król z całą ufnością

Zwierzył mi tajemnicę najświętszą. Wdzięcznością