Spłaca się taką wiarę.

Czy w mej gadaninie

Znalazłby ulgę? Gdy mu cierpień nie przyczynię

Zamilczeniem — a raczej, oszczędzić ich mogę?

Po cóż próżno w uśpionym mam rozniecać trwogę,

Ukazując mu chmurę nad głową wiszącą?

Dosyć, gdy mu w cichości tę burzę grożącą

Rozwieję. A gdy rychło ocknie się z uśpienia,

Niebo będzie już jasnym.

Oddala się.