Piękności duszy waszej — płaczecie z radości —
Lecz wszystko już przepadło — wszystko do nicości
Strącone. Ja lub Karol!
To wybór był pilny
I straszny! Ten upadek groził nieomylny
Z nas jednemu. Tym jednym ja słusznie zostaję.
O więcej nie pytajcie.
KRÓLOWA
Teraz was poznaję.
Teraz wreszcie, markizie! Cóżeś, nieszczęśliwy,