A jako broń do walki jemu cnotę dajesz?
Tyś tego nie rozważył, na co narażamy
To serce, gdy namiętność zbyt się poważamy
Uszlachetniać tym mianem.
MARKIZ
Tak bywa, niestety!
Wszakże z wyjątkiem jednej — jedynej kobiety!
Za tę jedną — przysięgam. Lub czy byś wstyd miała
Przed żądzą najszczytniejszą? I stać się nie chciała
Twórczynią bohaterskiej cnoty?