ALBA

do Dominga i pozostałych grandów

Wszystko wam powiem. A teraz do pana.

AKT PIĄTY

Pokój w pałacu królewskim oddzielony od obszernego dziedzińca żelaznymi podwojami, za którymi widać przechadzającą się wartę.

SCENA PIERWSZA

Don Carlos siedzi przy stole, głowę ma wspartą na rękach, jak gdyby snem znużony. W głębi sceny kilku oficerów zamkniętych z nim. Markiz Poza wchodzi nie postrzeżony przez Carlosa, rozmawia cicho z oficerami, którzy natychmiast się oddalają, on zaś zbliża się do Carlosa i przez chwilę zatrzymuje na nim wzrok smutny, zachowując milczenie; w końcu robi ruch, który wyrywa Carlosa z odurzenia. Carlos wstaje, postrzega Markiza i na jego widok wzdryga się, po czym stoi przez chwilę przyglądając mu się uporczywie, pociera ręką czoło, jakby chciał wspomnienie przywołać w pamięci.

MARKIZ

Ja to jestem, Carlosie.

CARLOS