To by jeszcze uszło — ale donoszą mi szpiegi, że wielki podczaszy Bok w myśli jest starania się o rękę Lady.
KALB
W szaleństwo mnie wprawiasz. Kto — powiadasz? Bok, mówisz? Wieszże, to mój główny nieprzyjaciel? — Wieszże dlaczego?
PREZYDENT
Pierwszy raz słyszę.
KALB
Mój drogi! Posłyszysz i ze skóry wyskoczysz. Pamiętasz o tym wielkim balu na dworze — dziś temu lat dwadzieścia jeden — pamiętasz: Wtenczas, gdy pierwszego Angleza tańczono i hrabiemu Merszaum gorąca kropla wosku z kandelabry na domino upadła? Boże mój! Przecież musisz o tym pamiętać?
PREZYDENT
Kto by mógł o takiej rzeczy zapomnieć?