Więc mieszczka? — to nie ujdzie. Co?
PREZYDENT
Czemu nie ujdzie? Dzieciństwo. Kto pod słońcem twarzyczki okrągłej o dyplom się pyta?
KALB
Ale rozważ — człek honoru — dobre imię na dworze.
PREZYDENT
To co innego — wybaczaj — nie wiedziałem, że więcej cenisz człowieka nienagannych obyczajów, jak człowieka wpływ mającego. Skończmy więc.
KALB
Bądźże wyrozumiały, baronie — ja nie to chciałem powiedzieć.