Och! Jam wielce grzeszna, ojcze mój! — Był on tu, matko?
ŻONA
Kto, dziecię moje?
LUDWIKA
Zapominam, że oprócz niego i inni są ludzie. W mojej głowie taka pustynia. — Czy nie było Waltera?
MILLER
Rozumiałem, że moja Ludwika od dziś to imię w kościele zostawi.
LUDWIKA
patrząc w oczy ojca osłupiale
Pojmuję cię ojcze — czuję to żelazo, które zagłębiasz w sumienie moje; ale za późno. Pobożność mnie opuściła. Niebo i Ferdynand, mój ojcze! walczą w duszy mojej — lękam się, lękam — ale nie, ojcze kochany! Mistrz największą pochwałę odbiera, gdy o nim zapominamy, patrząc na dzieło jego. Radość moja nad Boga arcydziełem każe mi o Bogu zapomnieć. — Ojcze! Czyliż go to cieszyć nie powinno?