FERDYNAND
Obaczyłem córkę twoją! Po chwili. Nie dotrzymałeś mi słowa, przyjacielu! Ułożyliśmy się o spokój w moich samotnych godzinach — tyś mnie oszukał i przedał jaszczurkę. Nie przerażaj się, starcze! Wzruszony wiesza mu się na szyi. Ty nic nie wiesz!
MILLER
ocierając łzy
Bóg świadkiem wszechmogący!
FERDYNAND
przechadzając się
Dziwnie, niepojęcie gra z nami przedwieczny! Na cienkich niedojrzanych niciach straszne ciężary zawiesza. — Gdyby człowiek wiedział, że z tym jabłkiem truciznę pożywa. — Hum! Gdyby wiedział? W żywym poruszeniu bierze za rękę Millera. Człowieku! Ja ci za drogo flet twój zapłaciłem — a tyś nic nie zyskał — a może wszystko utracił. Odchodząc od niego. Nieszczęśliwe granie na flecie, bogdaj by mi nigdy do głowy nie przyszło.
MILLER
starając się ukryć swoje wzruszenie