O tom spokojny — trzymam cię na twojej zbrodni jak chrząszcza na nici.

LOKAJ

anonsując

Marszałek dworu pan Kalb.

PREZYDENT

Jakby zawołany! — przyjemnie mi go przyjąć.

Lokaj odchodzi.

SCENA VI

Marszałek Kalb w bogatej ale bez gustu sukni dworskiej, z kluczem szambelańskim, dwoma zegarkami, szpadą, stosowanym kapeluszem i ufryzowany. Bieży z głośnym tupaniem i śmiechem i ściska Prezydenta.

KALB