KALB
z zachwyceniem
Z największą przyjemnością, mój drogi przyjacielu! Cóż dla mnie może być więcej pożądanym? — lecę co prędzej ściskając go. Bądź zdrów — w trzech kwadransach całe miasto się dowie.
wyskakuje
PREZYDENT
śmiejąc się
Niechże mówią, że takie stworzenie na nic się światu nie przyda? — No, teraz mój Ferdynand musi się zgodzić, albo całe miasto skłamało dzwoni, wchodzi Wurm. Syn mój niech przyjdzie!
Wurm odchodzi, Prezydent zamyślony przechadza się.
SCENA VII
Ferdynand, Prezydent, Wurm.