obudzony z głębokiego zamyślenia

Czy już odszedł? — Byłże to głos ojca? Tak — pójdę do niej, będę jej mówić, przed jej oczy postawię zwierciadło. Bezwstydna! Jeżeli jeszcze wtenczas będziesz mojej ręki żądać — w obliczu zgromadzonej szlachty, wojskowych i ludu — o! przywołaj całą dumę twojej Anglii — w obliczu wszystkich odrzucę cię — ja, niemiecki młodzieniec.

AKT II

Sala w pałacu Lady Milford — po prawej ręce sofa, po lewej fortepian.

SCENA I

Lady w rannym pięknym stroju — włosy jeszcze nieułożone — przygrywa na fortepianie. Zofia od okna odchodząc zbliża się do pani.

ZOFIA

Oficerowie już się rozchodzą. Przegląd skończony — ale Waltera nie widać.

LADY

wstaje i z niespokojnością przechodzi wzdłuż sali