Muszę obaczyć, czy na mnie także ta szpada uderzy.
porywa Ludwikę i oddaje straży
FERDYNAND
ze śmiechem rozpaczy
Ojcze! ojcze! Gryzący paszkwil wydajesz na Boga, który ludzi swych nie zna i z katów doskonałych złych robi ministrów.
PREZYDENT
do sług
Wynieście ją.
FERDYNAND
Ojcze! dziewczyna pod pręgierzem stanie, ale i major — syn prezydenta!... obstajesz przy swoim?