Musiała zrodzić nienawiść i wojnę.

Ale niech wszystko noc pokryje głucha,

Bo bożek zemsty rozmowy podsłucha.

Płakać nieszczęścia będzie dosyć pory,

Gdy je na scenę wywiedzie czas skory.

Chór odchodzi.

Scena zmienia się w ogród, z którego widok wychodzi na morze — z przylegającej ogrodowej sali ukazuje się Beatrixa.

BEATRIXA

przebiega na jedną i na drugą stronę sceny jakby szukając kogo — nagle staje i przysłuchuje się.

To nie on idzie — wiatr tylko swawolny