Chytrość czyha u drzwi progów
I zastawia swoje sprawy,
Młode dziewczę żeby zdradzić,
W sidła zguby zaprowadzić.
Wiem jak w ten czas strach się budzi,
Jeszcze pomnę owe chwile
Gdym śmiałości miała tyle
Wejść pomiędzy tłumy ludzi.
Tam w kościele w dniu parady
Gdy grzebali księcia ciało: