Nie śmiem pojrzeć w twarz kochanka.
Przysłuchując się.
Głosy się rozchodzą;
Teraz mnie nie zwodzą
Błędne marzenia,
To jego tchnienia,
Kochanka mojego.
Coraz bliżej biegą,
Lecę stęskniona
W jego ramiona,
Nie śmiem pojrzeć w twarz kochanka.
Przysłuchując się.
Głosy się rozchodzą;
Teraz mnie nie zwodzą
Błędne marzenia,
To jego tchnienia,
Kochanka mojego.
Coraz bliżej biegą,
Lecę stęskniona
W jego ramiona,