Stanęłaś przy mnie w anioła postawie,
W głębi mej duszy miałem tylko ciebie
Czym marzył we śnie, czym czuwał na jawie.
Ty wiesz, jak straszną dotknęłaś mnie męką —
Zdradziłem miłość niemym ust szeptaniem,
Oka mojego płomienistym graniem
I w twojej ręce drżącą moją ręką.
Dnia uroczystość zatrzymała mowę,
W cichej modlitwie pochyliłem głowę —
Ale gdy kapłan skończył mszę pobożną,