Skoro cię wolnym wyborem posiędę

O ród i miano pytać się nie będę.

Mnie przekonały oczów twych spojrzenia

Ze ród twój świetny i dusza twa taka —

A choćbyś wyszła z lepianki żebraka,

Jesteś władczynią życia mego doli

Bo odkąd ciebie widzę — nie mam woli.

Losami mymi mogę rozporządzić —

Żebyś o władzy mojej mogła sądzić,

Żebyś wiedziała, że wysoko stoję