Do Don Cezara.

Na nim gdy spocznie tęskne oko moje,

Czyż to nie kradzież wyrządzona tobie?

Moją miłością, ja się nawet boję,

Czy nienawiści większej nie sposobię.

Po krótkiej chwili patrząc na obu.

Mówcie: co wasze oznajmia przybycie?

W jakich uczuciach przyszliście w te progi?

Czy z nienawiścią, tak jak dawniej wrogi,

Do ojcowskiego domu przychodzicie?