Długo czekając zbliżenia się braci, w milczeniu stała, na koniec odzywa się z bolesnym uczuciem.

Już nie wiem — próżne słowa mowy mojej

I siła błagań moich wyczerpnięta11;

W grobie ten leży, co na was kładł pęta

Matka bezwładnie między dziećmi stoi.

Idźcie — otwarta chęciom waszym droga

Zły duch was woła do zgubnej topieli —

Kalajcie ołtarz domowego Boga!

Niech te sklepienia, gdzieście życie wzięli,

Morderczych mieczów odbijają szczęki.