Ale nienawiść, tak dawno poczęta

W dzikim ich łonie, została nietknięta.

Potężny siłą nie uczyni kroku

Żeby odwrócić cichy bieg strumienia,

Kiedy on mocą swojego ramienia

Może zatrzymać groźny pęd potoku.

Co miało wypaść, wypadło niebawem:

Gdy głowa ojca w grobie się układła

I dłoń potężna bezsilnie opadła,

Dawny gniew braci ożył w boju krwawym,