CIBO
Rozszarpanym tułowem jego zamiećcie bruk naszego miasta!
Przyświecają przy trupie.
KALKANIO
przestraszony i z cicha
Patrzcie, Genueńczycy! Przez Boga! To nie Gianettina twarz.
Wszyscy w osłupieniu spoglądają na trupa.
FIESKO
rzuca z boku śledcze spojrzenie na ciało i cofa się z okropnym wyrazem
Nie, szatanie — nie! To nie twarz Gianettina, szatanie! Zataczając oczy. Genua moja, powiadacie? Moja? Z krzykiem wściekłym. Tumany piekielne! — to moja żona!