Co, łaskawy panie?

FRANCISZEK

Mruczysz? Ociągasz się! Służący odchodzi. Cóż to, żebracy nawet przeciwko mnie sprzysiężeni? Ziemia, niebo — wszystko przeciw mnie sprzysiężone?

DANIEL

Ze światłem.

Łaskawy panie!

FRANCISZEK

Nie! ja nie drżę wcale. To był sen pusty. Umarli nie powstają jeszcze. Kto mówi, że ja drżę i blednę! — Mnie tak lekko, tak dobrze!

DANIEL

Pan jak trup blady — głos drżący i jękliwy.