FRANCISZEK

Nie mogę się modlić — tu, tu! Uderzając pierś i czoło. Wszystko tak puste, tak wyschłe! Powstaje. Nie, modlić się nie będę. Tego zwycięstwa niebo nie odniesie i piekło ze mnie szydzić nie będzie...

DANIEL

Jezus Maria! pomóżcie, ratujcie! Cały zamek w płomieniach!

FRANCISZEK

Weź tę szpadę, prędzej! W brzuch mi utop — tam, z tyłu: żeby łotry nie przyszli naigrawać się ze mnie.

Pożar się wzmaga.

DANIEL

Chowaj Boże! Chowaj Boże! Nikogo za wcześnie nie chciałbym do nieba wyprawiać, a tem bardziej do...

Ucieka.