Rena zbliżyła się.

— Proszę uklęknąć!

Uklękła powolna i jakby nagle podcięta na siłach.

— Proszę powtarzać za mną!...

Powtórzyła bezdźwięcznym głosem przysięgę. Ksiądz stał nieruchomy, bez uczucia, jak z bryły wykuty.

Podniosła się.

Chciała coś mówić — głosu jednak dobyć nie mogła.

— Zechce Pani podpisać?...

— ?...

— Swoje nazwisko!