— Pokusa zbyt silna! — wyszeptał.
Patrzyła nań drwiąco.
— Pan w nic nie wątpi!
— Jakto?
— Przyzna pan, że trójka w zaprzęgu ciężka do prowadzenia.
— Jakto? Trójka?
— No — żona...
— Och! Bez konsekwencji.
— Weychertowa!
Usiłował spoważnieć.
— Pokusa zbyt silna! — wyszeptał.
Patrzyła nań drwiąco.
— Pan w nic nie wątpi!
— Jakto?
— Przyzna pan, że trójka w zaprzęgu ciężka do prowadzenia.
— Jakto? Trójka?
— No — żona...
— Och! Bez konsekwencji.
— Weychertowa!
Usiłował spoważnieć.