Aż mu się oczy zaświeciły na wspomnienie tej „jakości”.

— Tylko takie kobiety umieją kochać.

— Winszuję. Miłość za pieniądze.

— Ona mnie kochała.

— Za ile?

— Dla mnie samego.

— Ślicznie! A więc amant de coeur — szanse z Bristolu!

Kaswin się naszczurzył.

— No... zawsze wydałem podczas pięciu tygodni — czterysta koron.

Rena aż się tarzała ze śmiechu po szezlągu.