Schował rewolwer do kieszeni.
— Ona do tinglu z rozpaczy za mężem wstąpiła... — zaczął znowu.
Lecz przerwała mu gniewnie:
— Cicho!
Po chwilowem milczeniu padł jej głos, ale jakby innej, drugiej, nieznanej kobiety.
— Ty — powiedz! Ile ja jestem na pieniądze warta?
— ?...
— No tak! Gdybym chciała sobą frymarczyć, jak taka Van Depp — ile mogłabym żądać za jedną noc?
Aż osunął się na klęczki przed nią.
— Renusiu — co ty!...