Twoja
Rena
List trzynasty
Robisz mi wymówki, Helu, że milczę... Tak. Milczę, ale przysięgam ci, to nie moja wina. Ostatni twój list był mi ciężkim zarzutem. Piszesz, iż nie powinnam tak postępować względem Kaswina i t. d. Ach, moja droga. Zawsze złudzenia! Mnie winisz, jakobym kokieterją moją... — Pardon. Skoro się dowiesz całej reszty, może się uspokoisz nad losem truwera. Otóż ten pan prosto odemnie popędził — zgadnij, gdzie? — Do wesołych cór Koryntu w Casino de Paris, z któremi bawił się aż do rana. — Skąd wiem? — Ach Boże! — Trochę sprytu... Dorożkarz o parze siwych koni. Odnalazłam go.
Mówię:
— Przyjacielu... mój brat (!) wczoraj jeździł twoją dorożką wieczorem. Zostawił gdzieś laskę. Jest to laska wzięta przez pomyłkę. Przywieźcie mi ją z powrotem. Dostaniecie suty na piwek. A paniczowi nic nie mówcie!...
Banknot dziesięciokoronowy migoce mi w rękach.
Dorożkarz, pijacka wyga, imitacja i karykatura a weaner-fiaker, uśmiecha się obleśnie.
— Kiedy bo...
— Ale oddadzą, oddadzą...