— Pani także taka niepoczciwa? To źle. Najpierwszą zaletą kobiety jest łagodność i wyrozumiałość.
— Nie w tych wypadkach.
— Właśnie, w tych głównie. A... to pani taka zacięta.
Patrzy na nią i śmieje się. Ona mimo woli także się uśmiecha, chociaż całą siłą woli pragnie zachować się serio.
— Ale gdybym ja był mężem pani, tobym panią przerobił...
— Wątpię.
A Józek wali tylko we drzwi i krzyczy „ozwieraj”... a głos jego chrypliwy niesie światło srebrzyste w dal, w dal i rozwiewa mgłę mleczną.
— Niechże pan go uspokoi — zwraca się Tuśka do aktora.
Lecz ten zaczyna się śmiać.
— Nie przeszkadzajmy... niech się spełni przeznaczenie, mówi Maeterlinck...