Sezon!...

Teatralny, więc parę miesięcy...

Tak!

Lecz Tuśka sądziła, że to już wszystko zeszło tylko na stosunek przyjacielski, koleżeński, a te pocałunki...

Wolny jest, niech czyni, co chce!

Gorąco jej.

Podchodzi do stołu. Siada, zaczyna pisać list przerwany. Teraz nienawidzi znów Zakopanego. Za cenę połowy życia chciałaby już uciec z tej chałupy, z tego ohydnego środowiska, które zaczyna sprawiać jej tyle udręczeń.

„...tylko bogaci żyć tutaj mogą możliwie. Pieniądze płyną jak woda. Wolę więc przerwać kurację i wrócić do domu. Odetchnę, gdy nie zobaczę więcej tych gór obrzydłych i tego wstrętnego otoczenia, do którego nie mogę się przyzwy...”.

Lekkie pukanie.

— Proszę wejść!