Oczy czarne, dobre i uśmiech ciepły ogarniają śliczne postacie Tuśki i Pity.

I od razu robi się ciepło, jasno, miło, jakby ktoś do zamkniętego i opustoszałego dworu otworzył okiennice i wpuścił słońce i zapach bzów i jaśminu...

XXIV

Rzeczywiście wyjątkową kobietą była matka Porzyckiego.

Nie była to jedna z tych nudnych doskonałości, które mrożą sobą i po prostu dręczą.

Lecz była to kobieta dobra w całym słowa tego znaczeniu.

Dokoła niej był jakiś jasny krąg, pełen pobłażliwości i wielkiej, nieprzebranej dobroci.

Ta kobieta posiadła wiele.

Zrozumiała, iż większym poświęceniem jest dobrze dla innych żyć, niż wspaniale dla innych umrzeć.

Więc żyła dla innych — dobra i cicha.