Sznapsia stawia fotografię na biurku.
— Ja pójdę do Pity! — mówi ze smutnym uśmiechem.
Ale Tuśka zatrzymuje ją w pół drogi.
— Dlaczego on się z panią nie ożenił?
— Kto?
— On!...
— Porzyk?
Tuśce bielmem zaciągnęło oczy.
Więc on rzeczywiście!
— Tak.
Sznapsia stawia fotografię na biurku.
— Ja pójdę do Pity! — mówi ze smutnym uśmiechem.
Ale Tuśka zatrzymuje ją w pół drogi.
— Dlaczego on się z panią nie ożenił?
— Kto?
— On!...
— Porzyk?
Tuśce bielmem zaciągnęło oczy.
Więc on rzeczywiście!
— Tak.