— Ja z panią tańczę...
— Jak to? wszystko?...
— Tak!
— Ależ to niepodobna.
Porzycki się śmieje.
— Otóż podobna. Pani to dla mnie zrobi?
Markowska wzrusza ramionami:
— Sensu nie ma. To może panią skompromitować.
Porzycki wzrusza ramionami.
— Pani Tuśka jest wyższa nad takie rzeczy — mówi — prawda?