— Pan dobrodziej pierwszy raz w górach?
— Tak... tak.. A może pan usiądzie?
— Chętnie.
— Papierosika?
— Dziękuję. Mam swoje. Może panu można służyć?
— Ja mam nasze i do tych jestem przyzwyczajony.
— Phi! ja także jestem Królewiak.
— No... no... a z których stron?
— Z Kieleckiego.
— Ja także.