— Wie pan dobrodziej... — wyrzekł — nie spodziewałem się!

— Czego?

Ale on się dalej nie tłumaczył, tylko powtarzał:

— Nie spodziewałem się!

A Pita dodała w formie objaśnienia, wydymając po swojemu usteczka:

— Ojciec mówi o górach.

— Tak, panie dobrodzieju, o górach...

I po chwili dodał:

— Muszę jeszcze tego rycerza na Giewoncie zobaczyć.

A Porzycki z uśmiechem uspokajał: