— Naturalnie.

— Nie może być!

— Dlaczego nie może być?...

— No... bo pan aktor...

Porzyckiego te słowa rozdrażniły jeszcze silniej.

— No, więc cóż z tego? Czy aktor nie człowiek?

— Ach! nie to! — rzucił się Żebrowski — broń Boże... tylko...

Plątał się, chciał być grzeczny, ale widoczne było, iż nie mógł pogodzić w swych myślach aktorstwa ze sportami i dziwnie na Porzyckiego patrzył.

— A pan może poluje?

— Naturalnie.