Przeważa przecież nastrój erotyczny.
Rozrzewnia się prawie nadzieją należenia do Porzyckiego.
— Poświęcam mu wszystko. Honor, męża, stanowisko...
Na tych urywkach z komedii Sardou lub Ohneta zatrzymuje się chętnie. Kobiety lubią się „poświęcać”, ażeby mieć co wymawiać mężczyznom.
— Będę miała wyższość nad nim, bo on przecież nic dla mnie nie poświęca.
— Świat mnie potępi — rozmyśla dalej — ale on mnie za to nagrodzi.
— Jaki świat?
— Fałszu i obłudy — odpowiada sobie. — Postąpię jasno, otwarcie, bez obłudy. Mogłabym romansować po kątach jak inne, pod płaszczykiem męża — wolę przecież...
Tu się zatrzymuje.
Widzi bowiem jasno, że to, co woli, to właśnie jest dla niej dogodniejsze. Porzuca męża, którego nie kocha, dom, do którego nie ma przywiązania, mizerne stanowisko, kółko znajomych, które jej nie interesuje...