Zyskuje natomiast wspaniałego kochanka, za którym szaleje, stanowisko „artystki”, swobodę nieokreśloną, podziwianie tłumu, środowisko Sznapsi i aktorów, które jej się podoba i do którego lgnie chętnie.

— Niemniej przecież się poświęcam — upiera się przy swoim — i on mi musi być wdzięczny za to poświęcenie.

Przeliczyła pieniądze. Było ich około stu rubli.

— To wystarczy na początek.

— Musi wystarczyć.

Przeszła jej błyskawicą przez umysł myśl, że mąż ze względu na Pitę nie pozostawi jej bez zasiłku.

*

I tak już cały szereg lat ta kobieta żyła bez skrupułu jako legalna utrzymanka tego człowieka, że ta myśl nie wydała się jej wstrętną. Od kochanka ambicja nie pozwoliła jej przyjmować, lecz od tego, który przysięgał...

Zabłądziła na cmentarz, sama nie wie, jak i po co.

Chce uciec od ludzi, szuka samotności. Wlecze się za nią Pita. Stają przed grobami. Czytają napisy machinalnie. Lecz co myślą w tej chwili obie! Jakże są dalekie od tych grobów, na których rosną blade jarzębiny.