— Ucieka z tobą?
Nie odpowiedział nic. Był zmęczony. Nie umiał przed nią kłamać. Podczas całego z nią pożycia, gdy spojrzała mu rozumnie w oczy, mówił jej zawsze prawdę.
Zrozumiała jego milczenie.
— Będziecie nieszczęśliwi! — wyrzekła znów ostro i głosem pewnym.
— Wiem o tym.
— I pomimo tego...
— Co?
— Uciekasz?
Wzruszył ramionami. Nie wiedział, co począć. Ten plan ziszczenia projektowanego przez Tuśkę rozstania się z mężem krył do tej chwili, lękając się przyznać głośno do tego, co postanowił. Znał Sznapsię, wiedział, że ma charakter, że można jej zawierzyć, a przecież...
Odparł więc wymijająco: