*
Zastaje go stojącego przy stole. Jest jeszcze w palcie i składa właśnie wyjęte z kieszeni drobne pieniądze, scyzoryk, klucze.
Nie opalona jeszcze świeca maluchnym światełkiem ledwo rozświetla ciemnię pokoju. Widać tylko ręce aktora migające na ciemnym tle pluszowej serwety i najbliższe dokoła świecy przedmioty.
Gdy Tuśka, drzwi szarpnąwszy, wbiega do pokoju, staje przez chwilę jakby niezdecydowana.
Porzycki, zdumiony tym jej gwałtownym wtargnięciem, patrzy na nią przez chwilę.
— Co pani?...
Ona nie odpowiada nic.
*
Bo — dzieje się to, co dziać się zwykło przed jakąś straszną, łamiącą życie ludzkie katastrofą. Oczom duszy najmniej subtelnej odkrywa się z całą jasnością prawda nieuniknionego przejścia, przed którym nic ocalić jej nie jest w stanie. Jest to krótkie jasnowidzenie, lecz tak bolesne i pełne tak rozpaczliwej bezsilności, że najsilniejszy duch ludzki na samo wspomnienie pławi się we krwi serdecznej. I to, co potem nastąpi, to, co dokonywa się w świecie rzeczywistym, jest już bladym odbiciem tego, co się przeżyło w tej poprzedzającej chwili.
Zapadła cisza.