— Ty?
— Ja...
Śmiech leciuchną gamą wstrząsa brelokami.
— Jak?
— Rozkocham i unieszczęśliwię.
— Ach, ty głupi! głupi!...
Jak kuglarze japońscy szklanymi kulami, tak ci ludzie igrają ze śmiechem i lekko tym, co stanowi często ból i tragedię życia.
Tuśka ma dziwną ochotę obejrzeć się, zobaczyć, jak wyglądają te kobiety i ten mężczyzna.
Wieku ich nie może odgadnąć. Głosy ich są świeże i wygimnastykowane.
Teraz aktorki coś szepcą pomiędzy sobą, ale cicho, tak że już nic dosłyszeć nie można.