— Trzeba było osiąść gdzie na trawie, na Czarnej Wsi albo pod Kopcem, i czekać jesieni.

— E!...

Aktor o hebanowej lasce, diamentowych oczach i małych wąsikach nie mówił nic, tylko pilnie wpatrywał się w kark Tuśki.

— No... patrzcie na Porzyckiego, czy on źle zrobił? — wyrzekła jedna z aktorek.

— Tak, ale trzeba mieć papę i mamę, tak jak Porzycki. Jak zabraknie, dodadzą synalkowi.

Aktor o diamentowych oczach wzruszył ramionami.

— No... nie życzyłbym ci mieć takie od rodziny dodatki, jakie ja miewam.

— A zawsze masz pieniądze.

— Bo oszczędzam. Stołuję się prywatnie, żyję jak filister, kocham się za darmo, a na ubranie zaabonowałem się w Wiedniu. Dlatego mi wystarcza.

— Podwyższyli ci gażę?